czwartek, 31 stycznia 2013

Oni to zaczęli

Cody Queen (16L)
Ojciec Amerykanin, matka Polka. W domu niczego jej nie brakuje. Uwielbia śpiewać, wygłupiać się i marzyć. W szkole jest raczej szarą myszką, przeważnie ludzie ją kojarzą z tego, że jest przyjaciółką Elizy. Jest wokalistką zespołu Frozen Mouth, która gdyby mogła ciągle by jadła i spała.

Eliza Anna Simson (16L)
Oboje rodzice to Anglicy, ale mają polskie korzenie. Można określić ją jednym zdaniem: „ Wszystkich zna, znają ją wszyscy”. Perkusistka Frozen Mouth, ale oprócz muzyki uwielbia modę.

Kevin Thoor (21L)
Anglik. Imprezowicz jakich mało, otwarty na nowe znajomości i nowe miłości. Jego najdłuższy związek to miesiąc, szybko się nudzi kobietami oraz próbuje zwieść każdą, która mu się spodoba. Basista Frozen Mouth.
Adam Królikowski (18L)
Polak. Całe jego życie jest pochłonięte przez muzykę, niepoprawny romantyk oraz cicha woda. Za przyjaciółmi potrafił by się rzucić w ogień. Majsterkowicz i gitarzysta Frozen Mouth.

sobota, 12 stycznia 2013

Dream Time- 5

* Rok później studio nagrań*
- Od początku dziewczęta.- zaklaskał w dłonie Mikel, menager Mix, które po zajęciu trzeciego miejsca zmieniły nazwę na Sweet Silence. Nazwę nowego zespołu wymyśliły wspólnie, iż w bootcampach przyłączono do nich JJ. Zaczęły śpiewać swoje partie od nowa. Najgorzej szło Megan, dziewczyna niedawno straciła panowanie nad nałogiem. Zespół próbował jej pomóc ale to nic nie dawało. Colds zachorowała na Zaburzenia afektywne dwubiegunowe. Na początku tego wszystkiego próbowano ukryć chorobę prze fanami ale to nie dawało efektu. Z czasem Lexi zauważyła, że Megan ma obsesje na punkcie JJ. Oczywiście dziewczyna powiedziała o tym przyjaciółce, Parker z początku nie wierzyła. Dopiero gdy Colds powiedziała brunetce że jak kiedyś zmieni płeć to będą na zawsze razem, przejrzała na oczy. Od tamtego momentu minął miesiąc, a atmosferę między zespołem można kroić nożem. Dziewczyny nagrywały ostatnią piosenkę na debiutancki album. Właśnie kończyły, ostatnią partię śpiewały w duecie JJ i Lexi. 


...Fly away sometime far to the stars
Leave everything,  it is not our world
Our feet do not touch the ground
On the wings of dreams, fly away away


- Nareszcie to mamy.- ucieszył się Mikel.- Stawiam wam po wielkim ciastku.
- Trzymam cię za słowo.- Ann poderwała się z krzesła. Alex również wybiegła z pomieszczenia na wzmiankę o ciastku. JJ wyszła trochę bez entuzjazmu, który miała na początku dnia.
- Coś się stało?- zapytała Megan.
- Umm... nie nic.- uśmiechnęła się w odpowiedzi i wyszła. Dziewczyna w bluzce w kratkę i okularach podążyła z nią. Wyszły na parking, gdzie zaskoczył je miły widok.
- Naill!- Parker rzuciła się ukochanemu w ramiona. Horan przytulił ją mocno do siebie i pocałował namiętnie. 
- Już nie mogłem się doczekać.
- Ej Nialler bo my też się za nią stęskniliśmy.- zaśmiał się Hazz. Dragon Ball przytuliła się do reszty zespołu.
- Miło było ale również moja dama na mnie czeka.- pożegnał się z nimi Louis.
- Ja też was opuszczam.- Liam pojechał do Danielle. Harry i Ann cieszyli się sobą, podobnie jak Zayn i Alexandra. Niall i JJ stali wtuleni w siebie chłonąc swa bliskość, tylko Megan stała samotnie przeszywając jedną jedyną osobę wzrokiem mordercy.
*Wieczór mieszkanie Sweet Silence* 
Śmiechy rozchodziły się po wszystkich pomieszczeniach. Cała jedenastka plus Sam, który przyjechał niedawno wpatrywała się w ekran telewizora, na którym leciała komedia. Jedli popcorn, chipsy i popijali to piwem lub colom. Ten wieczór był odskocznią dla wszystkich. Po kolejnych minutach, a może godzinach, nagle skończyło się jedzenie.
- Wyskoczę do sklepu.- zadeklarowała Parker. Horan niechętnie wypuścił ukochaną z objęć. Brunetka wciągnęła trampki oraz bluzę Nialla i wyszła. Noc była bardzo spokojna, gwiazdy przyświecały słabo, jedyne głębsze światło biło od latarni ulicznych. JJ ze słuchawkami w uszach podążała do supermarketu. Po zakupach postanowiła wrócić parkiem. Szybko pożałowała swej decyzji gdyż było tu mroczno. Kiedy była już w połowie alejki, tuż przed mostkiem padła jej bateria w telefonie. Wówczas gdy muzyka przestała płynąc ze słuchawek dziewczyna usłyszała za sobą kroki. Odwróciła się ale w ciemnościach widziała tylko zarysy postaci. Strach sparaliżował ja doszczętnie. Oczekiwała najgorszego, ale osobą okazał się mężczyzna z psem. Kamień spadł przestraszonej dziewiętnastolatce z serca. Spokojnie już wkroczyła ja most. Podniosła wzrok na księżycowy rogal oświetlający jej drogę. Oparła się łokciami o balustradę a siatkę z zakupami postawiła na betonie.
- Jesteś piękna.- szept przy uchu przyprawił ją o palpitacje serca. Odskoczyła od osoby na sporą odległość.   Tym razem to nie facet z psem, a Megan. Brunetka w okularach sięgnęła go torby z zakupami wyjmując puszkę piwa.
- Coś się tak wystraszyła?- zapytała upijając łyk alkoholu.
- Nie spodziewałam się ciebie.- zaczęła spokojne.
- A co myślałaś że to ten farbowany blondynek?- nie dała jej odpowiedzieć, kontynuowała- Nigdy nie myślałaś żeby uciec, no wiesz w takie miejsce którego nikt nie zna. Gdzie była byś tym kim chcesz i mogła żyć szczęśliwie.
- Może.
- Ucieknij ze mną, dziś, teraz. On nie da ci tego co ja. Ja wiem że ty go nie kochasz już dawno to zauważyła,  choć ze mną. Będziemy miały domek ja ten bohater twojej chińskiej bajeczki, w lesie z dala od tych natrętnych ludzi.- Megan złapała JJ za rękę i mocno ścisnęła. Parker dostrzegła w jej brązowych oczach obłęd. Chciała się wyrwać i jak najszybciej wpaść w bezpieczne ramiona Nialla. Colds popchnęła JJ taż że ta przewróciła się raniąc sobie łokcie.
- A miało być tak pięknie, Ty, Ja i domek w lesie z kąt nikt mi by cię nie ukradł.- w tym momencie wyjęła broń.- Jeżeli ja nie będę cię miała to tym bardziej ten sukinsyn.- strzał ściągnął policję przejeżdżającą niedaleko. Gdy byli niedaleko zobaczyli tylko ginący i mroku wóz bez rejestracji. Jeden z policjantów wybiegł na most. Drugi zaś zaczął na sygnale gonić auto. Karetka przyjechała w mgnieniu oka, w tym czasie przyjechały jeszcze trzy wozy policyjne. Dopiero w szpitalu zadzwoniono do rodziny osoby poszkodowanej.  - Gdzie leży?- przerwała mu pielęgniarka.
- Piętro drugie, dopiero ją przyw...- grupka ludzi zniknęła w pośpiechu na schodach. Korytarz był prawie pusty, nie licząc jakiejś zdenerwowanej kobiety. Dopiero po chwili z sali operacyjnej wyszedł lekarz.
- Niestety nie udało nam jej się odratować.- powiedział ze smutkiem patrząc w ich stronę. W oczach dwóch mężczyzn stanęły łzy.
- Przepraszam, wy może do JJ Parker?- zapytała pielęgniarka. Louis skinął głową przytulając płacząc El.
- Jest w pokoju 56, nic jej nie jest. Jest tylko w szoku.- po tych słowach odetchnęli z ulgą. Wpadli do wskazanego pomieszczenia niczym tornado.
- Chciała mnie zapić.- słowa wypłynęły z bladych ust brunetki siedzącej na łóżku.
- Już teraz wszystko będzie dobrze.- przytulił ją Niall, później Sam, El, Dani, Lexi, Ann, Hazz, Liam, Zayn i Louis.
*Osiem lat później*
Liam i Danielle wraz z synem Chrisem mieszkają na obrzeżach Londynu zaś Lexi i Zayn z bliźniaczkami Danielle i Jessy oraz Louis i El z synkiem Mattym w centrum. Niall i JJ oraz ich dzieci James i Samantha w zachodniej części Londynu. Sam znalazł sobie dziewczynę, z którą wyprowadził się do LA. Harry rozszedł się z Ann i jest teraz z Taylor. Edwards zaczęła solową karierę a u jej boku stoi Janek, chłopak którego poznała w x-factor.
Właśnie JJ wróciła z pracy po męczącym dniu. Dzieci bawiły się w ogrodzie, a jej mąż siedział w salonie. Przywitała się z nim namiętnym pocałunkiem.
- Wiesz że nie musisz pracować?- zaśmiał się Horan sadzając swą żonę na fotelu, a samemu idąc do kuchni aby przygotować jej kawę.
- Wiem ale chcę.- przeciągnęła się i ułożyła wygodniej. JJ utkwiła wzrok w telefonie stacjonarnym, gdzie widniała jedna wiadomość na poczcie głosowej. Kliknęła guziczek. Po krótkim sygnale odezwał się jej tak dobrze znajomy głos, który nękał ją przez kilka miesięcy w koszmarach.
- Kiedyś i tak będziemy razem.

środa, 28 listopada 2012

Dream Time- 4

J.J wróciła do pokoju. Byłą zmęczona po tym dniu. Mix poszły do bufetu, a brunetka nie miała ochoty na jedzenie. Wzięła laptopa i włączyła skype'a. Jedyną osobą, która była aktywna to Colin- przyjaciel J.J z LA.
-No siemanko.- przywitała się z nim.
- Malutka! Co tam? Co robisz?
- Ach po przeprowadzce tak jakoś dziwnie.
- Przynajmniej już nie mieszkacie w sierocińcu.- powiedział.
- Tak masz racje.- uśmiechnęła się.
- Fajny pokój, jest Sam?
- Nie niema go, a pokój nie mój dostałam się do bootcampów w x-factor i jestem w hotelu.- wyszczerzyła się do kamery. 
- To świetnie, będziemy ci wszyscy kibicować.- wstał od komputera i wyszedł z pokoju. J.J usłyszała jak woła swojego brata- Sebastiana.
- Hej Sowa.- zaśmiała się do chłopaka w okularach.
- Dragon Ball co tam.- (Sowa zawsze mówił na J.J Dragon Ball bo ona od najmłodszych lat kochała to anime)
- Jestem w x-factor!
- To świetnie, wiesz jak już będziesz piękna, sławna i bogata to się na tobie wylansuje.- powiedział brunet.
- Oh aleś ty miły.- śmiali się długo. Rozmawiali i wspominali stare czasy. Gadanie nie miało by końca ale weszła Alex.
- J.J grasz z nami w butelkę?- stanęła w drzwiach.
- Mhm.- kiwnęła do niej głową. Pożegnała się z przyjaciółmi i poszła z blondynką do jednego z pokoi zamieszkanych przez uczestników talent show. Grupa składała się między innymi z : Łukasza, Janka, Megan, Lexi, Ann i kilku innych osób które Parker kojarzyła z castingów. Wpierw grali na pytania. Zaczęło się od "Ile masz lat" a skończyło na " Ile razy to robiłeś". Później gra była na całowanie, Lexi całowała się z Łukaszem, a J.J wymieniała ślinę z Jankiem. Ktoś skombinował alkohol, oczywiście jedynymi osobami które nie piły była Megan wraz z J.J.  O dwudziestej trzeciej trzydzieści zaczęło się robić nieciekawie. Może ze dwie osoby się ulotniły, a reszta bawiła się w najlepsze. Lexi weszła na stolik i nie wiadomo z kąt wzięła marakasy, zaczęła nimi wywijać na wszystkie strony śpiewając " La ku ka racza, La ku ka racza baran po polu zapierdacza". J.J zaczęła się zastanawiać z kąt ona zna takie piosenki ale rozmyślanie przerwała jej Megan.
- Wiesz gdzie jest Ann, Łukasz i Janek?- zapytała. Dziewczyny zaczęły ich szukać. Połowa ludzi albo się ulotniła albo spała. Po dziesięciu minutach Megan odnalazła Łukasza z Jankiem w szafie gdzie szukali Narnii, a J.J znalazła Ann poszukującej w wannie Nemo. Pozbierały zguby i zaprowadziły je do łóżek.
- To co zostaje nam ściągnięcie Alex ze stołu.- Megan wskazała na śpiącą przyjaciółką.
- Nie jak chce to niech tak śpi.- powiedziała Parker. Zmęczone J.J i Megan wróciły do pokoju od razu kładąc się spać. Rano co nastało bardzo szybko, pierwsza wstała Megan. Ogarnęła się i ubrała po czy poszła obudzić imprezowiczów. W tym czasie J.J wyjęła ciuchy i zamknęła się w łazience. Wychodząc z niej mało co nie została przewrócona przez Ann i Alex. Anderson oraz Edwards szykowały się w expresowym tempie. Blondynka wciągnęła ubrania ze szczoteczką w ustach podczas gdy czarnowłosa zakładał poszczególne części garderoby. Wyrobiły się w bardzo szybkim jak na nie tempie trzydziestu pięciu minut. Razem zeszły na śniadanie po którym czekały je występy.

piątek, 23 listopada 2012

Dream Time- 3

Wszyscy przygotowywali się do kolejnego etapu. Lexi poprawiała make-up i fryzurę, była już kompletnie ubrana. Megan już dawno przygotowana i również ubrana czekała przy drzwiach. Ann biegała w poszukiwaniu ciuchów po całym pokoju.
- J.J wyłaź z łazienki no!- dobijała się Edwards. Brunetka wyszła z pomieszczenia zwanego łazienką. Miała na sobie sukienkę po mamie, turkusowe trampki z różową u prawej nogi sznurówką, a u lewej żółtą i na ramionach jensową kurtkę. J.J jeszcze splotła włosy w luźny warkocz.
- Gotowe?- złapała za klamkę.
- No chwila no! Nie wiem gdzie jest mój  błyszczyk od Calvina Kleina!- Ann miotała się jak motyl w siatce.
- Chodź bo się spóźnimy.- Alex pociągnęła ją na korytarz. Parker zamknęła drzwi na klucz i powlokła się za Mix'em. Wszyscy zaczęli się zbierać. Do Lexi podszedł jakiś chłopak. Na oko J.J może miał dziewiętnaście lat.
- Hej kotku.- przywitał się.
- Już nie kotku słonko.- poprawiła go. Zdenerwowany odszedł. Parker nie myślała że z Alex jest taka łamaczka serc.
- Co tak patrzysz? Byłam z nim od dwóch miesięcy.- zaśmiała się Lexi.
- Jeden chłopak złamał jej serce teraz ona łamie serca im.- szepnęła Megan.
- Ma któraś z was szczotkę?- zapytała Ann.
- Nie potrzebna ci, dobrze wyglądasz.- powiedziała uśmiechnięta J.J
- Jasne.- fuknęła i oddaliła się.
- Obraziła się.- stwierdziła Megan.
- Najwyraźniej,wróci tak czy tak.- Alexandra odrzuciła swe długie włosy i zniknęła między ludźmi.
- Poszła na podryw.- zaśmiała się Colds. Rozmawiały aż jakiś facet nie powiedział iż J.J mam zaraz zaśpiewać. Pożegnała się z 1/3 Mix.

- Hej.- przywitała się z sędziami.
- Hej, możesz zaczynać.- powiedział Louis. Nabrała powietrza w płuca.
(piosenka)
Sweet love, sweet love
Trapped in you love
I've opened up, unsure I can trust
My heard and I were buried in dust
Free me, free me
.
.
.
Dała z siebie 110%.
- Masz operowy głos, z takimi możliwościami możesz daleko zajść.- te słowa wypowiedział Gary.
- Więc, to był naprawdę dobry występ.- skwitował Louis.
- Oby tak dalej.- uśmiechnęła się Tulisa. J.J oddaliła się do znajomych. Podzieliła się z nimi wrażeniami i oznajmiła, że nie było tak źle jak się spodziewała. Rozmawiały dziesięć minut, przed Mix'em był jakiś chłopak imieniem Łukasz. Parker dowiedziała się iż Ann podoba się ten polak. Dziewczyny zostały wezwane po chwili zostawiając J.J samą. Brunetka bawiła się warkoczem i wtedy podszedł do niej jakiś ciemnowłosy chłopak.
- Siema jestem Janek.- uśmiechnął się.
- J.J, śpiewałeś już?
- Nie jeszcze nie, a ty?
- Tak, co śpiewasz? Bo ja Bound to you.
- Don't wake me up Chrisa Browna.- ich rozmowa nie trwała długo bo przyszedł Mix i Janek się zmył.
- Wiesz kto to?- zapytała Lexi. J.J nie zdążyła odpowiedzieć.
- Druga miłość Ann.- zaśmiała się Megan.
- Łanek! To ich wspólne imię, no wiesz Janek , Ann i Łukasz.- śmiały się Lexi i Megan.
- Miałyście tak nie mówić!!!- krzyczała Ann, a Parker przyglądała im się z boku.

wtorek, 13 listopada 2012

Dream Time-2

Od castingów minęły dwa tygodnie. J.J wyszła z domu. Włożyła do dresów kartkę z zakupami i powędrowała do sklepu. Nuciła piosenkę usłyszaną niedawno na ulicy.

Yeah, we’ll be doing what we do
Just pretending that we’re cool
So tonight...
Let’s go crazy, crazy, crazy
Till we see the sun
I know we only member
But let’s pretend it’s love
And never never never stop for anyone
Tonight let’s get some
And live while we’re young...


Jakoś nie mogła jej się wyzbyć z pamięci. Tak idąc i nucąc pod nosem nawet nie zauważyła jak zaczęło padać. Po drugiej stronie ulicy dostrzegła Toma.
- Ej poczekaj na mnie!- krzyknęła bo nie było prawie nikogo na ulicy. Zaczęła biec, nagle zza rogu wyłoniło się trzech mężczyzn. Wiedziała ze nie wyhamuje, a jeżeli nic nie zrobi mocno się zderzą. Najwidoczniej zagadani chłopacy nie zauważyli J.J która na nich pędziła. Między blondynem a brunetem w loczkach była przerwa i to postanowiła wykorzystać. Faceci zobaczyli ją jak była trzy metry przed nimi, w tym momencie J.J zrobiła gwiazdę między nimi. Cieszyła się że nikomu nic nie zrobiła ale fullcap blondyna wylądował w błotnistej kałuży.
- Uważaj!- krzyknął za nią właściciel czapki podnosząc ją z ziemi.
- Przepraszam!- odkrzyknęła i dobiegła do samochodu Toma.
Wieczorem oglądała z bratem jakiś nudny film.
- Sam kiedy idziesz teraz do pracy?
- A co chcesz chłopaka zaprosić pod mój dach?
- Nie imbecylu.- przyłożyła mu poduszką. Sam zaczął w nią popcornem, i tak rozpętała się wojna na wszystko co leżało pod ręką.

Dwa tygodnie później

Sam wstał zostawiając J.J tylko kartkę a stoliku. Brunetka owinięta prześcieradłem poczłapała do kuchni.
- Kartka, jak by powiedzieć nie mógł.- wywróciła oczami. Zrobiła sobie kolorowe płatki z zimnym mlekiem. Za trzy dni jedzie do Plaza Hotel na bootcampy. O dwunastej podniosła się z kanapy i poszła spakować. Do plecaka wrzuciła to co najpotrzebniejsze. Resztę dnie spędziła na czytaniu kryminału. Obudziła się następnego dnia obolała.
- Gdzie cię wywiało?- zapytała przeciągając się.
- Po prezent.- Sam podał siostrze torebkę. Zaskoczona wyjęła z niej niespodziankę. Okazała się ukochana sukienka ich matki. To właśnie kiedy miała ją na sobie poznała ich ojca.
- Aaa z kąt ją wykopałeś? Myślałam że się zgubiła podczas przeprowadzki.- tuliła się do brata.
- Mam swoje źródła.- uśmiechną się do niej. 
Nadszedł dzień wyjazdu. Pożegnała się z bratem i wyszła.
Pod Plaza Hotel była już spora grupa ludzi. Każdy z walizą, J.J czuła się dziwnie. Po niespełna pięciu minutach przyjechali jurorzy i wszyscy zostali zakwaterowani. Parker miała pokój 269. Włożyła klucz do zamka ale był otwarty. Weszła.
- Hej.- przywitała się z trzema dziewczynami.
- Siemka jestem Ann.- uśmiechnęła się czarnowłosa.
- Alexandra ale mów mi Lexi.- puściła do niej oczko
- Ja jestem Megan.

- J.J- usiadła na wolnym łóżku.
- Co śpiewacie?- zapytała Parker.
- WMYB One Direction.-zaszczebiotała Lexi.- A ty J.J?
- Bound to you Christiny Aguilery.

poniedziałek, 12 listopada 2012

Dream Time-1

Wyszła z domu, poprawiła pasek torby i ruszyła do klubu Rose. Było już grubo po dwudziestej trzeciej, kiedy doszła do celu słyszała ogłuszającą muzykę. Podeszła do ochroniarza.
- Hej Richard.- uśmiechnęła się a on ją wpuścił. Przedarła się przez tłum do lady.
- Sam wyszedł do szefa zaraz przyjdzie.- poinformował ją Tom.- napijesz się czegoś?
- Nie dzięki.- usiadła. Nie zdziwił ją widok gwiazd bo to tu codzienność. Nagle w śród tłumu dostrzegła przystojnego blondyna z pięknym uśmiechem. Wyjęła szkicownik i zaczęła kreślić jakieś kształty. Uśmiechnęła się na widok swojego dzieła. Lubiła rysować, nawet jej to dobrze szło ale jej pasją był śpiew.
- J.J co tak późno?- zaskoczył ją pytaniem brat.
- A bo ci obiad ugotowałam, lekcje odrobiłam i dom ogarnęłam.- odpowiedziała. Rozmowę przewał im jakiś chłopak zamawiający drinka.
- Daj mi torbę i idź się bawić później cię zgarnę bo ja kończę o wpół do pierwszej.- wyciągną rękę po bagaż siostry. Oddała mu go. Nie chętnie weszła na parkiet. Mknęła do DJ'a, którym dziś był Matt. Już prawie była na miejscu ale zaczepił ją jakiś chłopak.
- Zatańczysz?- zapytał uwodzicielskim tonem. J.J zgodziła się. Chłopak w loczkach był miły ale trochę nachalny.
- Jestem Harry.- uśmiechnął się.
- J.J.- odpowiedziała. Tańczyli dosyć długo aż Sam nie odnalazł jej w tłumie.
- Młoda czas do domu.- przyciągnął ją do siebie. Pożegnała się z Harrym i wyszli. 
Miesiąc później
W małym mieszkaniu na obrzeżach Londynu panował harmider.
- Widziałeś moje adidasy?- J.J krzyczała z sypialni. Zza drzwi wychyliła się głowa jej brata.
- Może najpierw się ubierz?- zaśmiał się, a ona rzuciła w niego poduszką. Nie chętnie podniosła się z materaca. Na tyłek wciągnęła spodnie no i oczywiście na górę ulubioną bluzkę. J.J weszła do kuchni gdzie jej brat robił grzanki.
- Mmm... cóż za śniadanie.- uśmiechnęła się.
- Jedz bo nie będziesz miała siły śpiewać.
- Um zbierajmy się Sam bo nie zdążymy.- z tostem w zębach pognała po torbę i buty. Na styk doszli do przystanku, wsiedli do metra i pojechali na casting do X-Factor, tym razem przed sędziami. J.J rozejrzała się. Było wielu młodszych od niej i sporo starszych.
- Nie stresuj się J.J jesteś od nich lepsza.- Sam potargał siostrze włosy.
- Jasne.- odpowiedziała z sarkazmem. Miała numer 2405, a na scenie były jakieś trzy dziewczyny z numerem 2404. Zespół zaśpiewał  Nicki Minaj-Super Bass. Schodząc ze sceny były mocno podekscytowane. J.J słyszała jak trajkotały ze szczęścia. Brunetka wciągnęła dużą ilość powietrza i miała wyjść na scenę ale zatrzymał ją Sam, który dał siostrze swoją ulubioną czapkę. Powitały ją brawa.
- Hej, jak masz na imię?- zapytała Tulisa.
- Hej jestem J.J Parker.
- A więc J.J ile masz lat i z kim tu jesteś?- to pytanie wypłynęło z ust  Garego.
- Mam 17 lat i jestem tu ze starszym bratem Samem.- uśmiechnęła się. Louis tylko jej się przyglądał. Muzyka zaczęła płynąć z głośników. To była ostatnia piosenka jaką ich mama zaśpiewała. Zaczęła śpiewać.
Non je ne suis pas
Comme... comme... comme toi
Mais pas cette fois
Comme... comme... comme toi

Cracher des mots d'Amour
Sur celui que l'on aime.
Verser dans son discours
Un parfum de haine.

Jouer des mauvais tours,
Se prendre pour la reine,
Chercher à rendre fou,
Quand on perd haleine.

Tout contre toi pour exister,
Je m'imprégnais non sans regrets
De tout ce mal que tu m'as fait.

Mais je ne suis pas
Comme... comme... comme toi
Mais pas cette fois
Comme... comme... comme toi

J'effacerai pour toujours
Ton âme de la mienne.
Et quand naîtra ce jour
Je ne serai plus la même

Tout contre toi j'irai briser,
Les miroirs où se reflété
Ton regard qui me poursuivais

Mais je ne suis pas
Comme... comme... comme toi.
Mais pas cette fois
Comme... comme... comme toi.

Cracher des mots d'Amour
Sur celui que l'on aime.
Chercher à rendre fou
Quand on perd haleine...
Qu'importe que revienne,
Ces pensées qui m'aliène...
Je saignerai me veines pour soigner mes peines!

Po zakończonym występie J.J stać było tylko na zamknięcie oczu i czekanie na werdykt. Usłyszała miliony braw.
- Pięknie, lepiej być nie mogło!- cieszyła się Tulisa.
- Doskonale dobrałaś piosenkę i masz dobrą wymowę francuskiego.- powiedział Louis.
J.J zeszła ze sceny. Czekał na nią za kulisami Sam w którego mocno się wtuliła. 

niedziela, 11 listopada 2012

Dream Time- Bohaterowie

J.J Parker (17 L)
Sam Parker (19 L)
Ich mama pracowała w Burlesque w LA, na jej występy przychodziły tłumy i właśnie tam poznała ich ojca. Po ich śmierci przenieśli się do Londynu. Oboje mają duży talent wokalny odziedziczony po mamie. Sam pracuje jako barman w klubie Rose, a J.J uczy się w liceum. 

Megan Colds (17 L)- jest członkiem Mix, pochodzi z NY.

Alexandra Anderson (Lexi/Alex)  (17 L)- jest członkiem Mix, pochodzi z NY.

Ann Edwards (17 L)- jest członkiem Mix, pochodzi z NY.